Jeśli więc twój pies ciągnie na smyczy, to robi to po coś. Po to, żeby obwąchać niezwykle interesującą trawę (jedyną taką kępę trawy na całym świecie!), przywitać się z przechodzącym człowiekiem lub innym czworonogiem. Może też robić to przez odczuwany lęk, aby wydostać się z sytuacji, w której widzi zagrożenie.
09.12.2021. Najważniejsze w poniższym artykule: Najczęstszymi powodami wycia psa, który został sam w domu są tęsknota za człowiekiem oraz nuda. Psa należy uczyć stopniowo zostawania coraz dłużej. Można do tego celu robić treningi zamykania się samemu w pokoju, do którego pies nie ma dostępu. Jeśli będzie cicho, nagródźmy go.
Na klasyczną półdniową wycieczkę na Etnę potrzeba minimum 4-5 godzin. Jeśli planujesz wybrać się na pieszą wycieczkę, potrzebujesz minimum 5-6 godzin, zależy to od wybranego szlaku. Najlepiej jest udać się na Etnę rano, choć latem wycieczka o zachodzie słońca też jest wspaniałym przeżyciem. Wycieczka Etna o poranku.
Jak widać spacer dla psa to coś więcej, niż tylko załatwienie potrzeb fizjologicznych czy wybieganie się. Ruch na świeżym powietrzu ma też masę zalet dla nas, opiekunów psów 😀 Nie bez powodu lekarze wszystkich specjalizacji zalecają nam systematyczną aktywność fizyczną, a psy są idealnymi motywatorami, by te zalecenia spełnić.
Masz ochotę wybrać się na spacer lub na rower? Zastanawiasz się, czy w dobie pandemii ruch na świeżym powietrzu jest możliwy? Zobacz, co na to naukowcy i
smycz i paniczny strach: (. Witam. Mam 5-miesięcznego berneńczyka, który panicznie boi się smyczy. Obrożę pozwala sobie założyć po długich staraniach, ale gdy ma już smycz kładzie się, skacze, wyrywa się - za każdym razem coś, ale zawsze tragicznie trzęsie się ze strachu. Bardzo trudno go potem uspokoić, chowa się i nie chce
2IPeT. Zacznij od budowania wspólnej więzi w domu, poza spacerami. Naucz sunię zabawy, tego, że obecność z Tobą i współpraca są bardzo fajne (duuużo nagradzania, nawet za błahostki). Ale nie narzucaj się jej za bardzo. Zabieraj sunię na spacer na smyczy, a najlepiej na długiej lince. Najlepiej, jakbyś na drugiej smyczy prowadziła najbardziej opanowanego i stabilnego psa ze swojego stada. Chyba, że ten pilnuje się blisko Ciebie bez smyczy. Chodzi o to, żeby wspierał sunię i uczył ją zachowywać się na spacerze. Nagradzaj sunię za podążanie za Tobą, węszenie, wszelkie zainteresowanie czymkolwiek poza zawracaniem do domu. Zachęcaj ją, odwracaj uwagę, spróbuj tak zaplanować spacer, żeby droga "od domu" była super wesoła, a powrót nudny i nieciekawy. Nie pozwól, żeby sunia wyrywała z powrotem do domu, naucz ją, że podążacie w kierunku domu tylko wtedy, gdy ona jest spokojna, rozluźniona i nie panikuje (zawracaj lub zatrzymuj się, gdy histeryzuje, a idź spokojnym krokiem, gdy jest rozluźniona). Wszystko na lince oczywiście. Nie głaszcz i nie mów miłym głosem, gdy sunia chce wracać. Nagradzasz ją za to. Głaskanie w ogóle bym wyeliminowała, chyba że sunia bardzo to lubi i jest rozluźniona. Natomiast nagrodę głosową stosuj, gdy oddalacie się od domu i ona zachowuje się przyzwoicie. Gdy próbuje zawracać, zignoruj i ruszaj stanowczo dalej, nie zwracając uwagi na jej zachowanie. Możesz ją zachęcać głosem, podbiegać do przodu, zabawiać, ale nie użalaj się nad nią i nie głaszcz. Możecie najpierw robić króciutkie spacery, dosłownie wyjście przed bramę i w miarę postępów je wydłużać. Poza tym przebadaj gruntownie sunię. Czasami choroby, np. serca lub aparatu ruchu powodują, że pies czuje dyskomfort podczas oddalania się od domu, poza tym stres nasila dolegliwości i suka chce szybko wracać do domu. Zajrzyj na wątek mojej suni, nie polecam leków, ale znajdziesz tam parę wskazówek i pomysłów na radzenie sobie z takimi problemami: [url]
Żywienie psa Odpowiednie żywienie jest jednym z ważniejszych aspektów opieki nad psem. Jeśli chcesz, by Twój pies był zdrowy, musisz pamiętać o podstawowych wymaganiach żywnościowych. Pies na... Sucha karma dla psa W dzisiejszych czasach suche karmy są najwygodniejszą formą karmienia psów. Jednak nie wszystkie karmy są zbilansowane w taki sposób, w jaki być powinny. Zamiast pysznego mięsa... Pies nie chce jeść suchej karmy Zdarza się, że pies nie chce jeść suchej karmy. Często jest to wynikiem błędów żywieniowych popełnionych przez właściciela, bywa też, że powodem niechęci do spożywania... Jak wybrać suchą karmę Wybranie dobrej suchej karmy nie jest takie łatwe, jak może się wydawać. Jeśli kiedykolwiek spojrzeliśmy na tabelkę składników, na pewno zauważyliśmy brak jednej ważnej... Ciąża u psa U suk zdolność do zajścia w ciąże pojawia się około 8-12 miesiąca życia (zależy to w dużej mierze od rasy oraz wielkości zwierzęcia). Raz na 6 miesięcy suka wchodzi w okres... Nowy pies w domu Prawie każdy z nas, będąc w nowym miejscu, czuje się trochę spięty. Jesteśmy jednak w i tak lepszej sytuacji niż mały, bezbronny psiak, po raz pierwszy goszczący w naszych... Żywienie psa w starszym wieku Gdy nasz pies zaczyna się starzeć, powinniśmy zadbać o odpowiednią dla jego wieku dietę. U różnych psów starość rozpoczyna się w różnym wieku – ma to głównie związek z... Żywienie psa z alergią pokarmową Alergia pokarmowa zdarza się u coraz większej liczby psów. Charakterystycznymi jej objawami, które skłaniają nas do wizyty u weterynarza są świąd i zaczerwienienie skóry. Nasz... Co jedzą nasze psy i koty Kupując w sklepie spożywczym jedzenie chcesz, aby było nie tylko smaczne, ale i zdrowe. W pierwszej kolejności zwracasz uwagę na jakość, coraz częściej studiujesz etykiety... Jak czytać etykiety karm Etykieta karmy jest podstawowym źródłem komunikacji między producentem, a właścicielem zwierzęcia czy lekarzem weterynarii. Musimy jednak nauczyć się odpowiednio interpretować...
„Mój pies ciągnie na smyczy!” – tak o swoim psie może powiedzieć spora część właścicieli. Co jednak zrobić, jeśli mamy problem z nauczeniem psa chodzenia na luźnej smyczy, ale z zupełnie innego powodu? Jak sobie radzić z psem, który podczas spaceru zatrzymuje się na środku chodnika i nie zamierza zrobić ani kroku naprzód? Zajrzałam jakiś czas temu na stronę dr Sophii Yin, nieżyjącej już niestety, znanej weterynarz i behawiorystki, która z wielkimi sukcesami (głównie w USA) popularyzowała wiedzę na temat zachowania psów, szczególnie zwracając uwagę na ich dobrostan i minimalizowanie stresu podczas wizyt i zabiegów weterynaryjnych. Dr. Sofia Yin, fot.: Moją uwagę zwrócił wpis dotyczący problemu z zapieraniem się na smyczy i postanowiłam go dla Was przetłumaczyć. Oto i on: Pytanie od właścicielki psa: „Mam trzyletniego, kastrowanego samca Shih Tzu o imieniu Kropek. Podczas gdy większość właścicieli narzeka na psy, które ciągną na smyczy, mój problem jest zupełnie inny – podczas spacerów to ja muszę ciągnąć Kropka za sobą, żeby w ogóle iść na spacer. Kiedy już się ruszy, zawsze zostaje kilka kroków za mną, nawet jeśli idziemy powoli. Próbowałam zachęcać go smakołykami, ale nie jest nimi zainteresowany. Kiedy wracamy do domu Kropek nieco się ożywia i idzie bliżej mnie, ale cały czas trzyma się z tyłu. Wiem, że potrafi biegać szybko i swobodnie, widziałam nawet jak goni kota, ale wydaje mi się, że nie lubi spacerów. Co powinnam zrobić?” Odpowiedź: „Jeśli Kropek jest w dobrej kondycji fizycznej, a do tego jego sierść jest w dobrym stanie i nie ma kołtunów, które ograniczałyby ruch, jeśli w domu i w ogrodzie biega wesoło, ale stawia opór na spacerach, to problem ten może wskazywać na obawę lub lęk przed spacerami. Zrób eksperyment: zabierz Kropka do parku, lub w inne miejsce, gdzie może bezpiecznie biegać bez smyczy i obserwuj. Czy Kropek natychmiast zajmie się węszeniem i z pasją zacznie eksplorować teren, czy raczej podąża za Tobą krok w krok? Jeśli podejdzie do was obcy człowiek, lub przyjaźnie nastawiony pies – Kropek chowa się za Tobą, czy chętnie wita się z ludźmi i psami? Jeśli chowa się za Tobą jak za tarczą, a w dodatku nie chce jeść najlepszych smakołyków może to oznaczać, że Kropek nie czuje się pewnie w obcych miejscach. Takie psy mogą zachowywać się w domu spokojnie, lub też wręcz przeciwnie kipieć energią, ale gdy tylko wychodzą na spacer od razu stają się nieśmiałe. Niektóre psy obawiają się ruchu ulicznego i głośnych dźwięków, inne spotkań z obcymi ludźmi i psami. W obu przypadkach strach może być tak duży, że pies nie będzie nawet w stanie jeść przysmaków. Mimo to silny bodziec, jak np. widok kota może rozbudzić instynkt łowiecki i pies rzuci się za nim w pogoń, zapominając na chwilę o strachu. Jest kilka powodów przez które pies może zapierać się podczas spacerów. Jednym z najczęstszych jest brak właściwej socjalizacji w wieku szczenięcym. Dzieje się tak, kiedy szczenię nie ma możliwości poznawania różnych miejsc, osób i psów w okresie kiedy rozwija się najintensywniej (więcej o etapach rozwoju szczeniąt możecie przeczytać w poście Kasi “Jak rozwijają się szczenięta?”). Jeśli Kropek jest radosny biegając bez smyczy, chętnie poznaje otoczenie, ale po jej założeniu nagle nieruchomieje i odmawia dalszego spaceru, to powodem problemu może być smycz. Zarówno w przypadku problemów z socjalizacją, jak i z akceptacją samej smyczy ciągnięcie psa na siłę może jeszcze pogłębić problem. Spacer, oprócz strachu przed nowymi miejscami, osobami, itd. może zacząć kojarzyć się psu dodatkowo z nieprzyjemnym ciągnięciem go na smyczy. fot. To, co można zmienić, to nastawienie psa do samych spacerów: jeśli Kropek jest spięty już na sam widok smyczy, warto spędzić kilka dni na tym, aby pokazać mu, że smycz sygnalizuje same przyjemne rzeczy. Przypnij smycz do obroży i pobaw się z psem w domu – bez wychodzenia na spacer! Posmaruj smycz czymś wyjątkowo smacznym, np. pasztetem i pozwól psu zlizać smakołyk. Po przypięciu smyczy pobaw się z psem, np. wydając komendy, które zna i dawaj mu w nagrodę wyjątkowo smaczne smakołyki, które będzie dostawał tylko wtedy, gdy smycz jest przypięta. Po skończonej zabawie i wydaniu smakołyków odepnij smycz i wróć do swoich zajęć. Po kilku dniach takich ćwiczeń pies zacznie wesoło merdać ogonem już na sam widok smyczy. Kolejnym etapem będą te same czynności, ale wykonane zaraz przed domem – przypinasz psu smycz, bawisz się z nim, dajesz smakołyki, po czym bez dalszego spaceru wracacie do domu. Stopniowo, każdego dnia przenosisz zabawę z psem coraz dalej – baw się z psem na trawniku, przy ulicy, itd. To, jak daleko możesz odejść zależy od reakcji psa. Jeśli w pewnym momencie pies nieruchomieje i nie chce jeść smakołyków, oznacza to, że odległość jest dla niego jeszcze zbyt duża. Jeśli udało Ci się doprowadzić do tego, że Kropek chętnie i pewnie chodzi na spacery do granicy osiedla (co może zająć kilka dni lub tygodni), raz na jakiś czas warto zatrzymać się na zabawę i smakołyki już w połowie tej odległości. Po pewnym czasie dojdziecie do etapu, w którym Kropek będzie chętnie podążał za Tobą bez względu na to gdzie będziecie spacerować. Nawet po rozwiązaniu problemu nagrody w formie zabawy i smakołyków powinny się sporadycznie pojawiać, aby wzmacniać i utrzymywać nowe zachowanie, które udało Wam się wypracować. Jeśli pies jest wyjątkowo lękliwy podczas spacerów trening może zająć więcej czasu – w takich przypadkach warto skonsultować się z behawiorystą, który pomoże ocenić problem i dobrać odpowiedni program zmiany zachowania. Zanim zdecydujesz się na wprowadzenie długoterminowego planu działania warto zabrać psa do lekarza weterynarii i upewnić się, że nie cierpi na dolegliwości, które mogą sprawiać mu problemy z chodzeniem. Może to być zwyrodnienie stawów, problemy z sercem, płucami lub problemy nerwowo-mięśniowe. Oryginalny artykuł Sophii do przeczytania tutaj. M.
Dwa psy w typie maltańczyka spacerowały na dość krótkiej smyczy (jednej, rozdzielonej pod koniec długości na dwa karabińczyki), trzymanej przez młodego chłopaka. Cała trójka spacerowała chodnikiem wzdłuż osiedlowej uliczki, stosunkowo mało ruchliwej. Przez kilka minut szłam za nimi, zanim odbili w lewo, a ja poszłam dalej prosto. Obserwowałam te maltańczyki podczas ich „spaceru” i pomyślałam, jak niewielkim nakładem sił ich młody opiekun mógłby zapewnić im spacer z prawdziwego zdarzenia. Prawdopodobnie temu chłopakowi, jak i wielu innym osobom nie przyszła do głowy myśl „mój pies nie lubi spacerów”. Dlatego przeczytajcie ten tekst, a zobaczycie, w czym rzecz. Opisana przeze mnie powyżej sytuacja miała miejsce w Katowicach, ale – założę się – mogłabym taką scenę zobaczyć w każdym innym mieście w Polsce. Choć wówczas była niedziela, takie spacery można zaobserwować we wszystkie dni tygodnia, o dowolnej godzinie. Dlaczego? Bo wiele osób tak właśnie wychodzi ze swoimi psami. Jak najszybciej, na krótkiej smyczy, byle tylko załatwiły się i do domu. Kupa była, siku było? No to fru – do domu. Nie ma zatrzymywania się, nie ma czasu na takie głupoty. Wyjście na dwór jest po to, by pies zrobił, co trzeba, a nie bez sensu gapił się w kawałek trawnika czy wsadzał nos w krzaki. Takie myślenie jest może i ludzkie, ale bardzo nie psie… Nie uwzględniające w żadnym razie psich potrzeb i normalnych dla tego gatunku zachowań. Pies nie lubi spacerów – ale dlaczego? Gdy widzę czworonoga, któremu wolno jedynie kroczyć chodnikiem przy nodze właściciela i nie wolno mu się zatrzymywać, współczuję mu. Nie zrozumcie mnie jednak źle – mnóstwo psów w ogóle nie wychodzi na spacery (jeśli mieszkają w domach z ogródkiem) i to jest jeszcze gorsze! Żeby więc było jasne – cieszę się, że psy w ogóle są wyprowadzane i mają szansę zobaczyć choć kawałek świata. Spacer ten jednak można ulepszyć. Wystarczy, że uświadomimy sobie, jak funkcjonuje psi organizm i jak poznaje on środowisko. Jeśli więc miałabym w skrócie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego pies nie lubi spacerów na smyczy, powodem byłoby przede wszystkim zbyt szybkie tempo marszu i wędrowanie bez możliwości zatrzymywania się. Dodatkowo niedogodnością dla psa podczas spacerowania może być długość smyczy – zbyt krótka nie pozwala zwierzęciu dojść choćby do trawnika, nie mówiąc już o swobodnym eksplorowaniu. A to takie ważne!To warto wiedzieć! Jeżeli odnalazłeś się w naszym opisie i jesteś jedną z tych osób, które proponują psu niezbyt atrakcyjny dla niego spacer, jeszcze nic straconego. Zawsze możesz zacząć właśnie od dziś i wprowadzić konieczne zmiany! Pamiętaj, dla kogo jest ten spacer Powiedzmy sobie szczerze – spacer powinien być dla psa. To dla niego przede wszystkim wychodzimy z domu i warto wziąć pod uwagę psie, a nie żadne inne potrzeby. Tym bardziej, że często czas poprzedzający wyjście na dwór pies spędził zamknięty w czterech ścianach, śpiąc i leżąc. Dlatego zarówno jego ciało, jak i głowa potrzebują ruchu, świeżego powietrza i nieco wrażeń. Pies „patrzy” nosem, nie oczami Wybierając się na spacer z psem, musimy pamiętać o jednej rzeczy. Pies „widzi” świat nosem! Dominujący u człowieka zmysł to wzrok, a u psa – węch. Podczas gdy my otoczenie oglądamy, nasz pupil je węszy. Odbiera każdy zapach osobno i jest w stanie namierzyć jego źródło bez żadnego problemu. Podczas gdy człowiek czuje zapach gotującego się rosołu jako pewną chmurę zapachową (i bazując na wcześniejszych doświadczeniach wie, że tak pachnie właśnie rosół), pies wyczuwa zapach poszczególnych składników tegoż rosołu. Jego nos mówi mu, że w garnku znajduje się marchewka, seler, kurczak, ziele angielskie itd. Mając tę wiedzę, nie powinno nas dziwić, że podczas spaceru czworonóg pragnie zatrzymywać się przy każdym krzaczku i słupie. Chce powąchać każdy z osobna zapach, jaki ktoś tam zostawił! Oto model naczyń krwionośnych, znajdujących się w psim nosie. Prawda, że robi wrażenie? Jeśli nadal nie rozumiecie, jak psy „widzą” nosem, wyobraźcie sobie psa w ludzkiej sytuacji. Na przykład podczas wizyty u jubilera. Co zobaczyłby tam pies (gdyby miał analizować otoczenie oczami, jak ludzie)? Raczej nic szczególnego – kupę złomu, ot co. My, widząc całe gabloty wypełnione biżuterią, pochylamy się nad poszczególnymi błyskotkami, oglądamy je z każdej strony, podziwiamy. Dostrzegamy różnicę pomiędzy odcieniami złota i srebra, a wszystkie te świecidełka mają dla nas dużą wartość. Co więcej, każdemu z nas mogą się spodobać inne kosztowności i kolejny klient zawiesi oko na czymś innym, niż my. Nie inaczej jest z psami i zapachami. Ludzie na zwykłej latarni nie widzą nic, psy – „patrząc” nosem – całą masę skarbów, którym warto chwilę się „przyjrzeć”. Pies nie lubi spacerów? Możesz to zmienić! Gdy już uświadomiłeś sobie, dlaczego szybkie chodzenie z psem na krótkiej smyczy jest niezgodne z potrzebami jego organizmu, wiedz, że możesz to zmienić. Oto kilka rzeczy, na które powinieneś zwrócić uwagę! Odpowiednie akcesoria Najlepsze do chodzenia na smyczy są szelki typu guard, które nie blokują psu ruchów. Szeroka obroża będzie w porządku, jeśli nasz pies nie ciągnie i chodzi bardzo spokojnie. Jeśli jednak zdarza mu się szarpnąć, obroża robi się niebezpieczna. Druga sprawa to smycz – krótka, często nazywana smyczą miejską, czyli typu 100-150 cm, nie jest najlepsza na spacer, chociaż świetnie sprawdzi się podczas podróży komunikacją miejską czy w poczekalni u weterynarza. Dlatego gdy chcesz wyjść z psem na dwór, a wyjście to ma mu służyć, postaw na długą smycz lub wręcz linkę treningową. Długa smycz może mieć 250-300 cm. Linki zwykle zaczynają się od 3 metrów, a te najdłuższe mają nawet 15 metrów. Jednak taka o długości 4-5 metrów będzie wystarczająca. Potrzebne przystanki Nie możesz iść, iść, iść i iść, bez przerwy. Taki spacer może i jest wygodny dla ciebie, ale na pewno nie uszczęśliwi żadnego psa! Daję słowo, że czworonóg wolałby pokonać zaledwie 500 metrów, ale zatrzymując się i wąchając, kiedy chce, niż 2 kilometry, jednak maszerując przy nodze właściciela, bez przystanków. Wróćmy na chwilę do porównania z jubilerem. Załóżmy, że przed tobą alejka samych takich miejsc, w każdym inny rodzaj biżuterii. Pragniesz do każdego wejść i choć chwilę się porozglądać, sprawdzić, co jest na wystawie, a co pojawiło się nowego w ofercie od ostatniej wizyty. Jednak ktoś kurczowo trzyma cię za rękę i gdy tylko spojrzysz w stronę drzwi wejściowych do jubilera, zaraz cię odciąga i pokrzykuje: „szybciej”, „chodź, chodź”, „nie mam czasu, spieszymy się”, „idziemy dalej”. I co, fajnie? Niesamowita przygoda Raz na kilka dni, a przynajmniej raz w tygodniu, zafunduj psu spacer marzeń. Weź go na jak najdłuższą linkę i pozwól iść (lub stać i węszyć) tam, gdzie chce. O ile tylko będzie to bezpieczne, a więc w granicach rozsądku – spacerowanie po ruchliwej drodze nie wchodzi w grę. Ten spacer marzeń nie ma ustalonej trasy ani określonego czasu trwania. Pewnie nie będzie się nawet odbywał drogami, a raczej trawnikami i poboczami. Możesz się bardzo zdziwić, gdzie zaprowadzi cię twój pies… Może się okazać, że wylądujecie na pustym parkingu Biedronki (po zamknięciu sklepu) i spędzicie na nim pół godziny. Przez ten czas pies będzie wąchał każdy centymetr powierzchni – ale to normalne, przecież w ciągu dnia przewinęło się w tym miejscu tysiące ludzi i samochodów, a każdy zostawił inny zapach! Ale może zdarzyć się też tak, że… nie oddalicie się zbytnio od domu. Twój pupil zapragnie bowiem przewęszyć dokładnie każdy skrawek swojego osiedla. Czy jest w tym coś złego? Absolutnie nie – zapewniam, że wróci bardziej (i lepiej) zmęczony, niż gdyby miał godzinę biegać za piłką. Spacer marzeń skończ wtedy, gdy zobaczysz, że pies już nie węszy, nasycony wrażeniami zapachowymi. Albo wtedy, gdy minie już naprawdę tak dużo czasu, że na dłuższe spacerowanie nie możesz sobie pozwolić. Oczywiście taką atrakcję możesz psu urządzić o dowolnej porze dnia, jednak szczególnie dobry jest na to późny wieczór, gdy życie twojej miejscowości już przycichnie i mniej się dzieje. A zapachy są nadal żywe i atrakcyjne. Pies nie lubi spacerów? Nie twój! Czy twój pies nie lubi spacerów? Jeśli wcielisz w życie powyższe wskazówki, nigdy już nie będziesz mógł tak powiedzieć! Wiem, że każdy spacer jest lepszy niż zamknięcie psa na podwórku, bez możliwości wychodzenia – to nie ulega wątpliwości. Jeśli jednak zależy ci na psie, chcesz go uszczęśliwić – i to za darmo – przemyśl sprawę. Zawsze jest dobry moment na to, by zacząć robić coś lepiej!
Dzień dobry. Niedawno przygarnęłam znalezionego w lesie pieska. Był chudy, zabiedzony. Jest to na oko 2-3 miesięczny szczeniak - posokowiec bawarski. Jednak nie w tym rzecz. Od trzech dni jest on u mnie w domu i tu czuje się bezpiecznie - bawi się, gryzie wszelkie zabawki, kapcie i wszystko inne, co napotka. W domu reaguje na przywoływanie prawie za każdym razem. Niestety, kiedy próbuję go zawołać na spacer, pies nie reaguje. Po prostu siada w miejscu, albo biegnie do innego domownika. Jak już wcześniej pisałam - jest to szczenię i zdarzały mu się "wypadki" w domu - głównie dlatego, że on chyba boi się wychodzić na spacery. Staram się wynosić na rękach, żeby nauczył się siusiać na dworze, ale pies nie chce iść nigdzie dalej niż na podwórze. Mieszkam niedaleko lasu i wydaje mi się, że być może piesek boi się, że chcę go zanieść do lasu i tam zostawić? Bo właśnie w lesie został znaleziony. O spuszczeniu go ze smyczy nie ma mowy, bo piesek od razu biegnie pod drzwi domu. Dzisiaj wyniosłam go kawałek dalej, niedaleko podwórza i pies przez cały czas piszczał, chciał wracać do domu bez wcześniejszego załatwiania się. Starałam się dodawać mu otuchy i nie krzyczałam, żeby jeszcze bardziej go nie zestresować. Chciałabym wychodzić z nim częściej, żeby nie siusiał w domu. Jak go do tego zachęcić? Witam; Na pewno warto sprawdzić co psa motywuje. Czasem będzie to jedzenie (smakołyki), czasem zabawka, niekiedy towarzystwo innego psa. Po określenieniu tego można posiłkować się wyżej wspomnianymi. Zamiast wynosić psa na rękach, sugeruję założyć obrożę i smycz i poprzez stopniowe zachęcanie psa do podążania za Państwem wyprowadzać na spacer na coraz większe odległości. Proszę postępować cierpliwie i małymi krokami a przy właściwe stosowanej zachęcie szczeniak powinien przełamać pierwsze opory. Nie muszę dodawać, że spacery warto odbywać w lesie (pomimo tego, że obecnie nie sprawiają psu przyjemności). Pozdrawiam. K. G
pies boi sie wyjsc na spacer