Jeśli jeszcze nie oglądałeś najnowszego odcinka "Gry o tron", to masz pecha. Ten artykuł będzie pełny spoilerów, a wszystko za sprawą Iana Whyte'a, odtwórcy roli olbrzyma Wun Wuna. Śmierć tej postaci w serialu odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych, a my pokażemy wam dla odmiany jak Wun Wun wygląda w prawdziwym świecie. Sceny seksu w Grze o tron były „szalonym bajzlem”, wspomina aktorka. Znana z roli Yary Greyjoy Gemma Whelan postanowiła zabrać głos na temat scen seksu z Gry o tron. Aktorka nie przebierała w słowach. W 2011 roku widzowie byli mniej przyzwyczajeni do odważnych scen erotycznych w najpopularniejszych serialach telewizyjnych, niż ma to 2. "Gra o tron" S06E10: Arya Stark zabija Waldera Freya. Na ten moment czekali wszyscy fani już od chwili, gdy odbyły się Krwawe Gody, czyli jeden z najbardziej druzgocących momentów w całej "Grze o tron". Walder Frey spiskując z Roosem Boltonem i Tywinem Lannisterem zorganizował wesele, jakiego w Westeros jeszcze nie widziano Mikołaja w Dubrowniku. I tu zaczynają się problemy: jak donosi portal TMZ.com, twórcom "Gry o tron" odmówiono nakręcenia kluczowych scen. Wszystko z powodu sprzeciwów zarządców kościoła. Na razie nie wiadomo, w jaki sposób twórcy "Gry o tron" zamierzają rozwiązać problem. Ze względu na znaczenie scen dla fabuły, niemożliwe - Daje im szansę, ale oni z niej nie korzystają. Tu nawet nie chodzi o tylko "pozwolę wam żyć". Mogli zachować swoje tytuły i ziemię. W pewnym sensie jest to straszna śmierć. W innym, oni sami się o nią prosili. Scenarzysta twierdzi, że Jaime jest świadomy, że jest to wojna, której George R.R. Martin nadzorował powstawanie scenariuszy do pierwszych sezonów "Gry o o tron". Twórcom serialu i tak udało się go zawieść. Okazuje się bowiem, że scena, której autor "Pieśni Lodu i Ognia" absolutnie nie znosi, znajduje się już w 1. sezonie. "Gra o tron" - George R.R. Martin nienawidzi jednej ze scen w serialu kVPDa. „Gra o tron” przez lata była jednym z najlepiej ocenianych seriali na świecie. Pośród setek pochwał można było jednak wyłapać też kilka mniej lub bardziej krytycznych wypowiedzi. Wiele z nich dotyczyło tego, w jaki sposób HBO pokazuje nagość kobiecą i męską. Część osób zastanawiała się, czy tak olbrzymia liczba nagich scen faktycznie jest potrzebna. W pewnym momencie „Gra o tron” doczekała się wręcz łatki „serialu o smokach i nagich częściach ciała” (eufemizm użyty nieprzypadkowo), czego finalnym efektem była parodystyczna piosenka stworzona przez „South Park”.Nie wszystkie tego typu sceny były tylko wyśmiewane. W kilku przypadkach mieliśmy też do czynienia z mocnym sprzeciwem choćby wobec ujęć ukazujących gwałt na Cersei i Sansie. Zostały one dosyć powszechnie uznane za powielające stereotypy i pokazujące ohydny czyn w nieodpowiedni, nieprzygotowany ostatnich dwóch sezonach liczba tego typu ujęć znacznie zmalała, co według Carice Van Houten miało związek z narodzinami ruchu #metoo. Aktorka wcielająca się w czerwoną kapłankę Melisandre w rozmowie z portalem Deadline zaznaczyła, że jako Holenderka podchodziła do nagości na planie z nieco bardziej otwartą głową. Ale podkreśliła przy tym, że zdecydowanie nie była to jej ulubiona część pracy, bo rozbieranie się pośród tylu osób nie jest komfortowe. Zdaniem Van Houten #metoo pokazało społeczeństwu, że nagie sceny nie są potrzebne w „Grze o tron”. Z czym raczej nie zgodziłby się George Martin. Autor „Pieśni lodu i ognia” był wielokrotnie pytany o nadmiar scen seksu w książkach oraz serialu. Przeważnie występował w ich obronie. Opowieść o Westeros to historia brutalnej, bezkompromisowej polityki, której narzędziem mogła być też erotyka. Martin zwykł podkreślać (choćby w rozmowie z New York Timesem), że omijanie seksualnej przemocy byłoby fałszywe i nieszczere z punktu widzenia historycznego, bo ona towarzyszyła wojnom od zarania to spojrzenie również można poddać pewnej krytyce. George Martin często uciekał od kwestii nadmiernej liczby nagości w serialu HBO i wykorzystywania seksu w scenach pozbawionych fabularnego znaczenia. Lista erotycznych scen, które znalazły się w produkcji i nie pochodzą bezpośrednio z książek jest naprawdę długa. Zresztą na ten właśnie aspekt wskazywali także krytycy scen gwałtu z Sansą i Cersei. Należy więc zadać sobie pytanie, co faktycznie miało wpływ na mniejszą obecność nagości w 7. i 8. sezonie „Gry o tron”. Możliwości jest kilka. Być może powodem jest odejście od politycznych intryg i spisków w stronę globalnego zagrożenia, co siłą rzeczy musiało zmniejszyć zapotrzebowanie na nagie sceny. Mówiąc wprost, trudno oczekiwać sekwencji nakręconej w burdelu, gdy Nocny Król stoi u bram. Inna hipoteza zakładać powinna wpływ zmieniających się nastrojów w realnym świecie. Niczym nie usprawiedliwiona kobieca nagość na ekranie wzbudza coraz większy sprzeciw, a HBO wolało się temu podporządkować. W końcu można przyjąć sprzeczne z poprzednimi stanowisko, że seksu w ostatnich dwóch sezonach „Gry o tron” wcale nie było dużo mniej, lecz był inaczej najciekawsze w tym wszystkim jest to, że każda z tych tez zawiera odrobinę prawdy i jednocześnie jest błędna. Najłatwiej byłoby powiedzieć, że na całą sytuację wpływały różne czynniki. Fabuła dzieła HBO wyraźnie zmieniła tory od 7. serii i nie pozostało to bez wpływu na to, co pokazywano na ekranie. Zdecydowanie zmniejszyła się liczba bohaterów, a wcześniej ważne Essos, Dorne i Królewska Przystań niemal całkowicie zniknęły z ekranów. A to właśnie stamtąd pochodziła większość nagich scen, co miało uzasadnienie w kulturach każdego z miejsc. Nie oznacza to jednak, że seks całkowicie zniknął z Westeros, a twórcy serialu nabrali delikatności w dobie #metoo. Wystarczy przywołać kilka przykładów z 8. sezonu, żeby zobaczyć absurd tego stwierdzenia. HBO zdecydowało się przecież pokazać scenę z Bronnem otoczonym nagimi pracownicami burdelu, mimo że dotyczyła bohatera pozbawionego jakiegokolwiek wpływu na fabułę ostatnich odcinków, mogła się rozegrać w dowolnych okolicznościach i do niczego nie doprowadziła. To wręcz podręcznikowy przykład erotycznego fan-service'u. Również portrety kobiecych bohaterek nie zyskały nagle dodatkowej głębi, a raczej w przypadku Daenerys i Cersei całkowicie ją utraciły. Co więcej, na Davida Benioffa i Weissa spadły gromy po tym, jak ustami Sansy wygłaszali pozytywny wpływ gwałtu na twardość #metoo nie pozostaje bez wpływu na świat seriali (obrazuje to wiele nowych seriali Netfliksa), ale podczepianie pod to „Gry o tron” jest grubą przesadą. Splot pewnych okoliczności wpłynął na to, że na erotyczne sceny było zwyczajnie mniej czasu. I nawet jeśli twórcy serialu HBO nabrali po drodze trochę taktu, to nie jakoś bardzo wiele. Nawet jeśli uznamy, że seks Aryi z Gendrym został pokazany bez epatowania nagością i miał sens z punktu widzenia fabuły (a można się z tym sprzeczać), to na każdy taki moment przypadał inny znacznie mniej chwalebny. Czytaj także: „Gra o tron” dobiegła końca, ale to nie oznacza, że powinniście całkowicie zrywać z serialami. Na HBO GO znajduje się wiele perełek z ostatnich dwóch lat, o których mało osób słyszało. Koniec "Gry o tron" zbliża się wielkimi krokami, a co za tym idzie, skończą się również sceny z nagością głównych bohaterów, które są prawie tak słynne jak sam serial. Przyjrzyjmy się najlepszym sekwencjom, w których pojawia się naga Emilia Clarke. Już w kwietniu 2019 roku nastąpi premiera 1. odcinka ostatniego, 8. sezonu "Gry o tron". Serial od 2011 roku cieszy się ogromną popularnością, a tacy aktorzy jak Sophie Turner, Maisie Williams, Kit Harington i Emilia Clarke mogą się teraz chwalic występami w dużych, hollywoodzkich produkcjach, takich jak "X-Men"/"New Mutants" (Turner i Williams), "Jak wytresować smoka" (Harington), czy "Terminator" i "Solo: A Star Wars Story" (Clarke). Fanom serii na pewno będzie brakowało charyzmatycznych postaci, niezwykle interesujących gierek politycznych i fabuły, w której żaden z bohaterów nie był bezpieczny. Do tej listy warto również dodać sceny rozbierane w "Grze o tron" - produkcja bardzo liberalnie podchodziła do pokazywania nagości na ekranie telewizorów i chociaż w późniejszych sezonach odkryte narządy rozrodcze nie pojawiają się zbyt często, to w pierwszych odcinkach nagość towarzyszyła bohaterom na każdym kroku. Skupmy się jednak na jednej postaci, a konkretnie na Daenerys Targaryen, Matce Smoków i Prawowitej Królowej Westeros. Najlepsze rozbierane sceny Daenerys z Gry o tronPostać Emilii Clark już w pierwszej scenie paraduje na ekranie nago. Jest bowiem przygotowywana przez swojego brata do wydania za mąż Khalowi Drogo (Jason Momoa). Daenerys jest dokładnie sprawdzana przez członka swojej rodziny, a następnie udaje się do kąpieli. Scenę (dostępną od 18. roku życia!) możecie zobaczyć nawet na Youtubie (!): Daenerys i Khal Drogo w nagich scenachKolejne nagie sceny z Emilią Clarke w roli głównej widzimy jeszcze w trakcie 1. sezonu, kiedy to Khal Drogo i Daenerys kilkukrotnie konsumują swoje małżeństwo. Początkowo ich stosunki przypominają raczej gwałt, niż uprawianie miłości, ale z czasem kobieta (czy właściwie nastoletnia dziewczyna, jeśli wierzyć scenariuszowi) uczy męża szacunku do jej ciała, a ich miłość zaczyna kwitnąć i w końcu owocuje tym, że Daenerys zachodzi w ciążę. Matka smokówOstatnia scena 1. sezonu "Gry o tron" znów przedstawia nam nagą Emilię Clarke. Jednak tym razem powód braku odzienia jest uzasadniony tym, że Daenerys przetrwała pożar swojej chatki, w wyniku którego młoda kobieta stała się właścicielką-matką trzech małych smoczków - Drogona, Viseriona i Rheagala. I w ten oto sposób rozpoczęło się budowanie królestwa Danny Targaryen - za życie męża otrzymała 3 smoczych synów, dzięki którym w końcu wróciła do swojej ojczyzny (od około 3:15): Daenerys-kusicielkaW 3. sezonie Daenerys musiała w jakiś sposób zdobyć poparcie Daario Naharisa i jego kompanii najemniczej zwanej Drudzy Synowie. Przyłapana na kąpieli królowa nie bała się pokazać nago przed niedoszłym zabójcą, a między nią i Naharisem doszło w końcu do romansu, który zakończył się, gdy kobieta była zmuszona uciec przed atakiem Synów Harpii (koniec 5. sezonu): >> Zobacz także: TOP 10 scen seksu z "Gry o tron". Najpiękniejsze i najdziwniejsze momenty z serialu <

nagie sceny w grze o tron