Nie Poddawaj Się Lyrics: W koło kręcę się, nic nie bawi mnie / I najchętniej bym coś zjadł / Godzinami też w sufit gapię się / Czym się zająć - nie wiem sam / Na okładce znów taka Bracia z Krakowa) par Logo Dzielnicy, et découvrez la jaquette, les paroles et des artistes similaires. Lisez-en plus sur Nigdy się nie poddawaj (feat. Lecture via Spotify Lecture via YouTube Nie poddawaj się nigdy, masz swoje zdanie, Walcz o swoje - to honorowe granie. Bądź sobą i nie patrz się na innych już nigdy, Przestań się bać, przecież jesteś niewinny. /x2 Sam nie wiesz co robić, żeby innym pasowało, A ja mówię weź pierdol, idź kurwa na całość. I wsiadaj na maszynę - przekręcaj klucz i jazda, Film motywacyjny dla tych, którzy potrzebują powera do działania!Więcej ciekawej i praktycznej wiedzy o rozwoju osobistym znajdziesz na: http://www.facebook. Tekst piosenki: Gdy widze człoweka co przed czymś ucieka, to jedno wiem ziomuś, że mnie to nie czeka. Łeb w górze nie w piachu, to miejsce jest dla tych, co idą przez życie - na skróty na raty. To jest dla kumatych co tak jak ja ziomuś. chcą w życiu chcą zwiedzić, zarobić, odpocząć. Osiągnąć swe cele, nie kurwa stać z boku, - "Nigdy się nie poddawaj! Nie poprzestawaj na trwaniu w swojej strefie komfortu. Samozadowolenie to droga donikąd. - "Bądź wytrwały! Nieustępliwość może zdziałać cuda." - "Przeciwności losu to fakt. Jest bardzo prawdopodobne, że nie zdarzy Ci się dzień wolny od trosk. Przyjmij to jako wyzwanie- a nie rozczarowanie." cGttMb. About “Nie na wszystko jest odpowiedź” Tekst piosenki: Powiedz mi, że nie chcesz Teskt oryginalny: zobacz tłumaczenie › Tłumaczenie: zobacz tekst oryginalny › Ulice o szczycie, a w samym środku ja, sekundy gonią czas Wrzucam bieg, zamiera świat Przez deszcz widzę każdą zatrzymaną w ruchu twarz Wspomnień flesz razi mnie i czuję jak krew zaczyna we mnie biec Nim nastanie noc, każdy wzrok i tak padnie na mnie, nic już nie odstanie się Chciałbym móc patrzeć tak, jak wy Nie widzieć tego, co we mnie tkwi Syreny tną horyzontu brzeg Przyszedł na mnie czas, obudzę się na raz Palcem grozi mi sam król Nie mogłem inaczej, przez ciebie jestem tu W środku pękają struny chwil, pulsuje rzeka czerwienią moich win Gonię sam siebie i znów zamiera świat, nie jestem tutaj sam Chciałbym móc patrzeć tak, jak wy Nie widzieć tego, co we mnie tkwi Chciałbym móc wyjść z tych za ciasnych bram Dzisiaj ze sobą stanąć twarzą w twarz Rozpiera mnie wstyd, rozpiera mnie strach Ciemnieją myśli w strumieniu prawd Biegnę przez noc, nie dogonią mnie Te dni już nie powtórzą się The streets of the summit, and in the middle of it,chase a second timeI throw gear, dying worldThrough the rain I see each stopped in traffic faceMemories flash strikes meI feel like the blood begins to run meBefore the advent of night, every sight and so fall on me,nothing can be undoneI wish I could look like youI do not see what is inside of meSirens cut the edge of the horizonHe came to me the time I wake up on timeFinger threatening me king himselfI could not otherwise because of you I'm hereIn the middle of the strings break moments flashes red river of my winesI'm chasing myself and dying world again,I'm not alone hereI wish I could look like youI do not see what is inside of meI wish I could get out of these for narrow gatesToday with each other face to faceI am bursting with shame,bursting fear meDarker thoughts in a stream of truthsI run through the night, do not catch up with meThose days are not likely to be repeated Pobierz PDF Kup podkład MP3 Słuchaj na YouTube Teledysk Informacje Kolejny singiel Dawida Podsiadło pochodzący z reedycji płyty pt. „Comfort and Happiness", która zdążyła już pokryć się podwójną platyną. Słowa: Karolina Kozak, Dawid Podsiadło Muzyka: Bogdan Kondracki, Dawid Podsiadło Rok wydania: brak danych Płyta: brak danych Ostatnio zaśpiewali Inne piosenki Dawid Podsiadło (27) 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 2 komentarze Brak komentarzy Pierwszą markową torebkę kupiłam w wieku 20 lat. To była czarna, skórzana prostokątna torebka Calvin Klein z wyraźnym logo. Nie wiem co spodobało mi się bardziej, nietypowykształt, pojemność tej torebki czy to wielkie logo. No dobra wiem, logo. I to dla tego logo zapieprzałam na dwie zmiany przez miesiąc w angielskim hotelu i indyjskiej knajpie. Torebkę znalazłam w tkmaxx i co tydzień sprawdzałam, czy jeszcze jest dostępna. Czekała na mnie, a raczej na ciężko zarobione przeze mnie funty. Czy poczułam się dzięki nie lepiej? Helll yeahhh!!! Czułam się jak ktoś ważny, ktoś to dołączył do elitarnego grona ludzi coś jest dokładnie TA torebka„Żeby coś znaczyć, musisz mieć”Tak to wtedy postrzegałam, jeszcze nie wiedziałam, że kupując tę (a potem ogrom innych torebek) chcę wypełnić pustkę. Głęboki krater, który powstał w dzieciństwie. Żeby coś znaczyć, musisz MIEĆ. Takie było wtedy moje nie było mnie stać na torebki Prady, Chanel czy LV kupowałam drobiazgi. Kolczyki chanel (oczywiście w kształcie logo marki), brelok Miu Miu, portfel Prady, bransoletkę Tiffany&Co, pokrowiec na telefon od Mulberry. Zawsze chciałam mieć coś z LV, ale nie było mnie tam stać nawet na głupi brelok. Kupowałam te pierdoły i czułam się lepiej. Czułam, że należę do grona klientów tych wielkich domów mody. Wystarczyło, że kupię coś najtańszego z oferty i już mogłam poczuć się coś warta. Wydawałam na te pierdoły mnóstwo kasy, no ale przecież, żeby coś znaczyć trzeba mieć, nie?obroża dla Rambo…Nie da się kupić poczucia własnej wartościPotem kiedy już było mnie stać, kupowałam mnóstwo torebek. Jedna po drugiej. Zaczęło się od torebek Michaela Korsa za 1500zl, a skończyło na LV za 12 000zl. Właśnie sobie przypomniałam, że nawet psu kupiłam obróżkę LV w kolorze mojej torebki. Co roku aktualizowałam listy wymarzonych torebek. To nie miało końca. Wtedy jeszcze nie widziałam, że nie da się kupić poczucia własnej wartości. To poczucie powinno wychodzić ze środka, a nie z zewnątrz. Jeśli poczucie własnej wartości jest zbudowane na zewnętrznych aspektami takich jak pieniądze, status, rozpoznawalność, partner/partnerka, dziecko, praca, dom, samochód – to ma ono kruchą podstawę. Jest jak zamek z piasku. Wystarczy, że stracisz pieniądze, szacunek ludzi, partnera, pracę czy dom i zamek znika przykryty falą. Zostaje mokry tu moja garderoba 7 lat temu, chciałam by torebki były wystawione jak eksponaty. I większość faktycznie jak ten eksponat leżała nietknięta. Cieszyła oko i wzmacniała moje fałszywe poczucie własnej wartościJesteś wartościowa/y. KropkaTa życiowa prawda nie spadła na mnie jak grom z jasnego nieba, nie oświeciło mnie nagle podczas wycierania kurzu z moich torebek. Ja do tej prawdy docierałam ciężką robotą na psychoterapii. Tydzień po tygodniu przekopywałam gruz, taplałam się w bagnie, wylewając morze łez. Na wieść o moich wewnętrznych kraterach, pustkach, które tak bardzo pragnę zapełnić Pradą, Burberry i Louisem Vuittonem zrobiło mi się siebie szkoda. Uwierzyłam kiedyś światu, że żeby być trzeba mieć i chciałam mieć dużo. I miałam dużo. Tylko czy kiedykolwiek dało mi to prawdziwe poczucie szczęścia i spełnienia? Nigdy. Ciężko mi było pojąć, że ja z automatu jestem wartościowym człowiekiem. Żeby BYĆ, nie potrzebuje MIEĆ. Wystarczy, że Chanel. Wszystko drogie jak cholera, a jakość naprawdę marna. Perły w kolczykach – sztuczne, diamenciki okazały się cyrkoniami. Cyrkonie odpadły po pół oceniam siebie sprzed lat negatywnie, nie wyśmiewam tego okresu, ani nie demonizuje. Taka byłam, tak myślałam. Może wtedy nie byłam na tyle dojrzała by zrozumieć co naprawdę stoi za kolekcjonowaniem torebek. To wszystko miało się wydarzyć, taka była moja droga, dzięki niej jestem dziś tutaj. Mądrzejsza o to doświadczenie, bardziej wypełnić pustkę?Na terapii dowiedziałam się gdzie mają źródło moje pustki i kratery. Skąd pochodzą i kto jest odpowiedzialny za to, że powstały w tak małym, niewinnym, bezbronnym dziecku. Zobaczyłam tę małą dziewczynkę (zdjęcia były bardzo pomocne) i pochyliłam się nad nią, współczułam jej, empatyzowałam, dużo z nią przepłakałam. I choć jako dorosła kobieta rozumiem, dlaczego rzeczy się działy, to ta mała dziewczynka nie rozumiała (i nie musiała!), czuła się samotna, zraniona. Miała do tego prawo. I wiecie co? Emocje tych dzieci, (którymi niedawno byliśmy) ciągle są w nas. TAK! Są w nas, tylko wyparliśmy te wszystkie smutne wspomnienia i uczucia do nieświadomej części. A nieświadomość to taki obszar, w którym coś takiego jak CZAS nie istnieje. Nie ma tam zegara, który odlicza godziny, miesiące, lata. Wiec dla naszej nieświadomości nie ma znaczenia, że mamy dziś 20-30-40 lat. Doświadczenia przeżyte w wieku 3 -7– 10- 15 lat są wciąż w nas żywe! I czy chcemy, czy nie wpływają na nasze myślenie, zachowanie, działanie. One je mówi się teraz o wewnętrznym dziecku, niektórych już mdli na samą myśl. Prawda jest taka, że dopóki się nad nim nie pochylimy, nie uznamy, że jest, nie zatroszczymy się o tę swoją dziecięcą część, dalej będziemy bezskutecznie próbowali zapełniać pustki i kratery. Ja sobie wymyśliłam kolekcjonowanie drogich dodatków, ale też emocjonalne zajadanie (jak tylko jest jakieś napięcie, stres czy złość to wcinam chipsy i czekoladę na zmianę), inni wpadli w alkoholizm, pracoholizm, depresje na koniecŻeby nam wszystkim było raźniej, powiem, że wszyscy w tym siedzimy. Każdy z nas wychowywał się w dysfunkcyjnej rodzinie, jedni w bardziej dysfunkcyjnej, inni w mniej, ogólnie rzecz biorąc każdy z nas ma do posprzątania. To zupełnie powszechne, że rodziny są w jakimś stopniu dysfunkcyjne. W jednych jest alkoholizm, w drugich przemoc, w trzecich chłód emocjonalny, w jeszcze innych zwalanie winy dorosłych na dzieci, nadopiekuńczość, rozwód i angażowanie w to dzieci, uwieszenie się na dzieciach, opuszczenie, fatalna relacja między rodzicami, mianowanie dzieci na swoich partnerów… Mogłabym tak wymieniać bez co wydarzyło się w dzieciństwie ma na nas potężny każdy z nas ma też wolną wolę i nie musi pracować nad sobą, jeśli nie chce. Może to jeszcze nie jest Twój moment, a może nie chcesz, bo wiesz jaki syf jest do przerobienia? Może po prostu nie masz na to siły i wolisz żyć tak jak żyjesz. To jest Twoje życie, ty decydujesz. Ja już miałam dość tego, że coś, czego nie rozumiem kieruje moim działaniem. Chciałam przejąć kontrolę nad swoim życiem, pozbyć się przekonań, jakie ktoś mi kiedyś włożył do głowy, poodklejać łatki, jakie na mnie ponaklejał (grzeczna, skromna, katoliczka, rezygnująca z siebie dla innych).Dzięki terapii odkrywam prawdziwą siebie i wiecie co? To jest absolutnie cudowne widzieć prawdziwą siebie, robić to, co chce, a nie co wypada, chronić się przed innymi, stawiać granice, mieć odwagę i czuć się jak cudowna istota, a nie jak problem, czy ciekawa czy zaczęliście prace z wewnętrznym dzieckiem, odnajdujecie się w mojej historii? Czy może zupełnie nie?I kolejna. Celine Boston Mini Luggage, 5 letnia, delikatne ślady użytkowania. Cena w butiki ok 9000zł, moja cena 6500złPiszcie na maila [Intro] Nigdy nie mów nigdy, się nie poddawaj, rób swoje i zbieraj brawa Wiesz, co jest każdy z nas ma pięć minut, w łapie trzymaj mocno i kombinuj [Verse 1] Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej Jak się sypie to rusz dupę, a nie czekaj aż ci ktoś pomoże Po co krzyczeć : ”O Boże”, On i tak cię nie usłyszy W miejskiej dziczy musisz sam na siebie liczyć Żaden wyczyn poddać się bez walki, rzucić rękawice Sam sobie ziomek musisz być kibicem Wejdź na ulice i udowodnij, że jesteś lepszy od szarych przechodni Jak masz problem to podbij, nie odwrócę się na pięcie Masz marzenia, razem z Tobą ich dosięgnę Życie jest piękne, tylko trzeba o nie walczyć Wracaj z tarczą, a nie na tarczy Już naprawdę wystarczy użalania się nad sobą Rusz głową i zacznij wszystko na nowo Przysłuchaj się się tym słowom i walcz o swoje Ja tak robię i do dziś twardo stoję [Hook] Nigdy nie mów nigdy, się nie poddawaj, rób swoje i zbieraj brawa Wiesz, co jest każdy z nas ma pięć minut, w łapie trzymaj mocno i kombinuj Nigdy nie daj sobie wmówić, że nie warto żyć nie warto z wiarą podartą Upadek boli bardzo wiem, ale wstań i walcz dalej, walcz dalej [Verse 2] Pod naporem porażek ludzie pękają jak szyby Szukając rozwiązania w gdyby, to albo tamto, znam to, to nic nie da Ty nie bądź jak ten biedak Ej, tak naprawdę wiele zależy od nas Można walczyć - proste, albo można się poddać Oddać wszystko diabłu, zostać z niczym, a na to właśnie Bracie on liczy Ćwiczyć silną wolę to proste Poczuj jak bardzo cieszy wewnętrzny postęp Idź po swoje, co jest chwytaj marzenia Bo bez nich wierz mi, nic nie ma Więc nie rób sobie krzywdy i nie trać wiary Bierz ciężar na bary i ruszaj stary Jeśli ty sam nie uwierzysz w siebie, nikt tego nie zrobi bądź pewien [Hook] [Verse 3] Pamiętaj brachu nigdy się nie poddawaj Za swoje zbieraj brawa życie to ciężka przeprawa Wstawaj ziom wstawaj i nie marnuj życia Jakie jutro, co zacznij od dzisiaj Bądź jokerem wśród asów po swoje szczęście ruszaj Wykorzystaj czas tu byś nie mógł w miejscu ustać Zwątpienie twym paliwem, wyrzuć te myśli z głowy Zamiast najsłabszym ogniwem być, ty bądź gotowy [Hook] Hej Zwierz miał pisać o Oscarach ale popadł w całkow­itą manię, która towarzyszy tylko i wyłącznie chwili kiedy zwierz zbiera dane do wpisu na tem­at, który naprawdę go intere­su­je. Zwierz musi się wam przyz­nać, że przez lata wyt­worzył wielką miłość do krót­kich ani­mowanych filmików prezen­tu­ją­cych logo film pro­du­cenc­kich. Zwierz zauważył, że w ostat­nich lat­ach te filmi­ki sta­ją się co raz dłuższe i co raz lep­sze. Do tego stop­nia lep­sze, że niekiedy przy bard­zo marny filmie zwierz ma wraże­nie, że to najlep­sza część całej pro­dukcji. Co ciekawe wyda­je się, że co raz więcej firm trak­tu­je to logo już nie jako prosty znak, że dorzu­cili pieniądze do pro­dukcji ale także coś czym mogą zaskoczyć widza. Oczy­wiś­cie zwierz tak jak wielu fil­mowych sza­leńców potrafi rozpoz­nać logo pro­du­cen­ta kil­ka sekund po tym jak się zaczęło a także — co chy­ba niko­go nie powin­no dzi­wić potrafi mniej więcej po samych logach pro­du­cen­tów powiedzieć jakiego mniej więcej gatunku będzie film. Przy niek­tórych logo zwierz praw­ie może streś­cić fabułę. Tak coś co na początku miało jedynie funkcję infor­ma­cyjną zmieniło swo­je znacze­nie zarówno dla wytwórni jak i dla samych widzów sta­jąc się zarówno obiek­tem kul­tu jak i najbardziej rozpoz­nawal­nym ele­mentem budowanej przez wytwórnię marki. Zaczni­jmy od kwestii infor­ma­cyjnej. Logo wielkiego pro­du­cen­ta mówiło kiedy naprawdę kto film wypro­dukował — wszak były cza­sy kiedy MGM i WB nie były tylko pusty­mi inic­jała­mi ale nazwiska­mi właś­ci­cieli studiów fil­mowych. I choć dziś właś­ci­wie nie pozostał po tym ślad, to przy­wiązanie do znaku wytwórni jest na tyle silne, że nikt nawet nie myśli o zmi­an­ie. Dziś co raz trud­niej przyp­isać wielkie wytwórnie do określonych rodza­jów filmów. Jest to zde­cy­dowanie łatwiejsze w przy­pad­ku mniejszych (ale wciąż rozpoz­nawal­nych) pro­du­cen­tów. Nie jest to tak strasznie trudne — Logo Bad Robot zapowia­da film Abram­sa w związku z tym na pewno będziemy mieli akcję i sporo prześwi­et­lonych zdjęć, logo Bruck­heimera zapowia­da olbrzy­mi budżet, trochę wybuchów i spore przy­chody. Widzi­cie ładne proste logo Wein­stein Com­pa­ny — pewnie oglą­da­cie film nomi­nowany do Oscara o którym ostat­nio pisali recen­zen­ci. Z kolei niezbyt ładne logo Touch­stone zapowia­da bard­zo częs­to pro­dukcję (choć oczy­wiś­cie nie zawsze) jest utrzy­mana w świecie amerykańs­kich wartoś­ci. Z kolei kiedy widzi­cie film pro­dukcji Icon czy Focus Fea­tures najczęś­ciej oglą­da­cie jed­ną z tych nieco mniejszych pro­dukcji, które jed­nak wciąż nada­ją się do oglą­da­nia ale nigdy nie dostał­by kasy od wielkiego stu­dia bo np. są filmem his­to­rycznym, albo ekraniza­cją Szekspira. Zaczni­jmy od tego co wszyscy kojarzą — logo pier­wszych wytwórni wcale nie pojaw­iał się na początku fil­mu — w każdym razie nie we wszys­t­kich przy­pad­kach ale pojaw­iały się dopiero po samym końcu fil­mu. Przy­wiązanie wiel­kich wytwórni do ich sym­boli jest więk­sze niż do czegokol­wiek innego — trud­no się dzi­wić — kto nie potrafi z pamię­ci powtórzyć fan­far 20th Cen­tu­ry Fox (czy wiecie, że na przełomie wieków fir­ma poważnie zas­tanaw­iała się co zro­bić sko­ro minęło już dwudzi­este stule­cie), nie jest w stanie poczuć lekkiej radoś­ci na widok napisu Uni­ver­sal nad­latu­jącego znad krawędzi globu (zwierz co praw­da wolał­by by na DVD dało się to logo przyśpieszyć), czy nie czeka czym tym razem zaskoczy nas Warn­er Bros. Wielkie Stu­dia od dłuższego cza­su zajęły się dopa­sowywaniem logo do konkret­nych pro­dukcji. Zdaniem zwierza najlepiej z tego zada­nia wywiązu­je się Warn­er Bros — zwłaszcza w przy­pad­ku Har­rego Pot­tera. Drugie miejsce zaj­mu­je Dream­Works, który swo­je ładne i proste logo zmienia w bard­zo kreaty­wny sposób. Zdaniem zwierza trud­niej o lep­szy dowód na to, że pub­liczność zaczęła przez ostat­nie lata zwracać uwagę na intro firm pro­duk­cyjnych. Jed­nak chy­ba najlep­szym przykła­dem jest szum jaki Uni­ver­sal zro­bił wokół prezen­tacji nowego logo z okazji 100 lecia wytwórni. Doskonale zda­jąc sobie sprawę, że całkiem sporo widzów będzie podekscy­towanych słysząc o takiej zmianie. Co ciekawe dłu­gość i ciekawy pro­jekt logo nie jest w żaden sposób pow­iązane z wielkoś­cią i znacze­niem firmy pro­duk­cyjnej. Jed­nym z naj­ciekawszych filmików pro­duk­cyjnych jakie zwierz widzi­ał był poprzedza­ją­cy Hansel &Gretel należą­cy do Gary Sanchez Pro­duc­tion — zwier­zowi nie za bard­zo podobał się film, ale abso­lut­nie zakochał się w logo pro­du­cen­ta. Prob­lem pole­ga na tym, że im więcej takich znaków widzi­cie przed filmem tym gorzej — ist­nieje zasa­da, że im więcej film pro­du­cenc­kich złożyło się na jed­ną pro­dukcję tym gorzej. Oczy­wiś­cie zdarza­ją się przy­pad­ki — jak na przykład Iron Sky, na który kasę wyłożyło całkiem sporo ludzi i firm, ale w więk­szoś­ci przy­pad­ków, jest to znak, że film napotkał trud­noś­ci w cza­sie pro­dukcji i nikt nie chci­ał wyłożyć na nią pieniędzy. Choć zwierz musi wam przyz­nać, że i tak jego ulu­bioną kartą pro­du­cen­ta jest znak, który infor­mu­je, że do fil­mu dorzu­cił się UK film Coun­cil spon­sorowany za pieniądze z państ­wowej loterii — zwierz rzad­ko widzi po takiej kar­cie film, który mu się nie podoba. Zmi­ana Logo pro­du­cen­ta zawsze okazu­je się jed­nocześnie znakomitą i fatal­ną decyzją. Najlep­szym przykła­dem jest zmi­ana logo Dis­neya. Nowe podra­sowane logo zostało zaprezen­towane przed Pirata­mi z Karaibów — piękne, nowocześnie ani­mowane spodobało się nowym wid­zom i rzeczy­wiś­cie doskonale odpowiadało nowym fab­u­larnym pro­dukcjom Dis­neya. Jed­nocześnie całkiem sporo fanów wytwórni wcale nie była zad­owolona, że ich stary dobry ani­mowany zamek został zmieniony na coś innego. Kto wie czy właśnie nie z tego powodu Sony Clas­sic nie zmieniło swo­jego niesamowicie prostego logo od lat. Podob­nie Unit­ed Artist, który jedynie odrobinę podra­sował swo­je logo od lat 80. Z kolei Mira­max właś­ci­wie zachował to samo logo tylko podra­sowu­jąc je odrobinkę. Trze­ba jed­nak pamię­tać, że logo wytwórni jest też sporo warte — nawet w chwili w której wytwór­nia pada opła­ca się prze­jąć jej logo — jak w przy­pad­ku MGM. Ale cza­sem zwier­zowi logo podo­ba się bez żad­nego związku z tym co dana wytwór­nia reprezen­tu­je. No dobra zwierz ma słabość do logo Gau­mont czy Pathe ale przede wszys­tkim dlat­ego, że są to dwie najs­tarsze wytwórnie fil­mowe w his­torii. Częś­ciej jed­nak zwierz zach­wyca się takim intro ponieważ po pros­tu jest śliczne — przede wszys­tkim Lion­s­gate ma przepiękne intro, drugie które zwierz znalazł i uwiel­bia (oraz uważa za najład­niejsze) jest logo Pol­sky film, które po pros­tu jest przepiękne. Kole­j­na kat­e­go­ria którą zwierz lubi to stu­dia fil­mowe pow­iązane z fil­ma­mi na pod­staw­ie komik­sów. Mar­vel Stu­dios rozpoczęło rywal­iza­cję przed­staw­ia­jąc różne a jed­nak niesły­chanie podob­ne logo do każdego kole­jnego fil­mu, na pod­staw­ie komik­su. Zdaniem zwierza to z pewnoś­cią skłoniło DC Comics do podra­sowa­nia swo­jego włas­nego logo, które trze­ba powiedzieć, jest jed­nym z najład­niejszych jakie zwierz widzi­ał. Niem­niej nie wywołu­je to takich sil­nych (rados­nych!) emocji jak logo Marvela. Nieste­ty Inter­net nie doce­nia fas­cy­nacji zwierza i nie udało mu się znaleźć wszys­t­kich przykładów. Trze­ba jed­nak stwierdz­ić, że co raz częś­ciej zwierz łapie się na tym, że po tym jak skończą nie wiele dobrego czeka go w cza­sie sean­su. Co więcej zwierz zas­tanaw­ia się gdzie to wszys­tko zmierza. Logo wytwórni sta­je się co raz lep­iej zro­bione, co raz dłuższe i co dalej idzie — co raz częś­ciej “kul­towe” (blech zwierz nigdy nie wie kiedy to słowo pasu­je ale tu chy­ba pasu­je). Co więcej co raz częś­ciej sta­ją się powoli częś­cią fil­mu (pamięta­cie początek Sher­loc­ka z genial­nie wkom­ponowany­mi znaka­mi wytwórni). Zobaczymy gdzie to nas zaprowadzi, choć z drugiej strony im więcej fajnych logo przed seansem tym lep­iej. Zwłaszcza, że dziś wiec­zorem osobą, która odbierze stat­uetkę za najlep­szy film nie będzie jak wielu zapom­i­na reżyser, czy ktokol­wiek artysty­cznie zaan­gażowany w pro­dukcję fil­mu. Stat­uetkę do sera przy­tuli pro­du­cent. Czyli ten człowiek, który w show biz­ne­sie odpowiedzial­ny jest za słowo biznes. I nawet jeśli się nam to nie podo­ba, to nie sposób nie być wdz­ięcznym ludziom, którzy są na tyle sza­leni by wykładać kasę na kino. Sami pomyśl­cie — mil­iony dolarów by nakrę­cić film. Sza­lone. Pewnie dlat­ego takie genialne. Dobra jesteś­cie po lek­turze tego nie do koń­ca skład­nego ale pięknie ilus­trowanego wpisu. Zwierz przy­pom­i­na, że widz­imy się dziś wiec­zorem (dla zwierza dokład­nie za 24 godziny bo zwierz pisze te słowa dokład­nie o 2 w nocy) na face­booku gdzie zwierz będzie relacjonował roz­danie Oscarów, zwierz nie wie czy będzie robił to samo na twit­terze ale w sum­ie tam też zaprasza. Wpis będzie zaś o poranku. Tych którzy będą oglą­dać zwierz poucza, że najlepiej oglą­da się mając na podglądzie stream nie tylko zwierza ale także stronę imdb gdzie od razu są zdję­cia i na której pro­filu dzię­ki licze­niu “like” moż­na szy­bko dowiedzieć się jak między­nar­o­dowa społeczność ode­brała daną nagrodę. Zwierz pole­ca też siedzieć na czymś naprawdę miękkim. Ważne jest by mieć przy sobie listę wszys­t­kich nomi­nowanych by skreślać nomi­nowanych. A i jeszcze jed­na waż­na rzecz — nie zapom­ni­j­cie zadz­wonić do pra­cy, że spóźni­cie się w poniedzi­ałek (albo miej­cie jak zwierz tak dobrych sze­fów, że zadadzą wam z wyprzedze­niem pytanie czy się w ogóle pojaw­icie). Dobra to do zobaczenia Ps: Jeśli macie własne propozy­c­je to zwierz jest oczy­wiś­cie otwarty na wszelkie lin­ki, wspomin­ki i propozycje. Ps2: Zwierz wie, że był to wpis bard­zo wyczeki­wany i przeprasza jeśli nie sprostał waszym oczekiwaniom.

logo dzielnicy nigdy sie nie poddawaj tekst